Miejsce

Upału nie da się opisać, trzeba to poczuć

Meteo na bieżący tydzień sprawdza się, jak widać na załączonym obrazku. Chyba nadeszło już upragnione lato. Jak na razie dajemy sobie radę. Klimatyzację włączamy tylko na noc, w dzień cieszy nas, że w domu jest taka sama temperatura jak na dworze. Cudownie jest usiąść wieczorem z lampką wina na patio w krótkich spodenkach, popatrzeć na gwiazdy, obserwować nocne loty nietoperzy łapiących muchy, czy zwinne malutkie jaszczurki biegające po ścianach.  I cieszyć się temperaturą bliską 30 st. Tu prawie nie ma komarów. Pojedyncze bzyki bez problemu padają przy włączeniu wtyczki RAID. Nie to co polskie lato, gdzie po 20.00 bez moskitiery na głowie, litra Autanu nie da się wyjść z domu, a  wypoczynek zakłóca wszechobecne "wzzzzzzzzz".

W ciągu dnia samochód najlepiej postawić w cieniu, a na słońcu maskę zakryć lustrzaną folią. W środku wszystko się roztapia, a woda w butelce prawie zagotowuje ;). Dzieci na ostatnie tygodnie szkoły noszą drugie śniadanie w termicznych plecakach z zamrożonym wkładem w środku. Na szczęście na mieście wszystko jest przygotowane - zadaszenia, klimatyzacja w lokalach i autobusach, źródełka wody pitnej na każdym rogu i wszędzie fontanny!